Obrazek użytkownika user

Limeryk olewający

Irmina ze wsi pod gdańskim Wrzeszczem
Mówiła chłopu, że nigdy jeszcze
Nie był tak okropnie irytujący
A to przez stosunek olewający
Zwany potocznie złotym deszczem

Obrazek użytkownika Piotr Kuszmiersz

Autotematyczny epilog. #1 Pisać móc.

Właściwie chciałbym przeprowadzić to bez większych ceremoniałów. Egzaltacja zdaje się być nieco naiwna, nieco niepoważna. Przystaję na chwilę, miotam się z myślą czy aby zachowuję właściwy dystans i czy jest dość powściągliwie. Uczciwość - od tego trzeba zacząć. A teraz jednak sobie myślę, że nic tu po niej, gdy zaciskam zęby i składam słowo ze słowem w taki jedynie sposób, by głośno wydeklamowane brzmiały dość mądrze i poważnie. Nie chodzi pewnie wcale o żadną spójność, ani nawet o słuszność.

Obrazek użytkownika Dariusz Czubiński

Sztuka współczesna

Malarz z Pizy w przystępie sił twórczych
Malował nagą panią, której w brzuchu burczy
Z tyłu umieścił głośnik
Który burczał donośnie
I podpisał: Akt obrazoburczy

Obrazek użytkownika user

Limeryk bezsilny

Zmęczony Murzyn (egzotyczne kraje)
Skarżył się smętnie, że mu sił nie staje
Doktór dał na wzmocnienie
Ale ciągle zmartwienie
Sił wystarczy, lecz nadal nie staje

Obrazek użytkownika danny

Tęsknota

Tęsknię za Tobą
Będąc oddalonym o kilkaset kilometrów,
Ale smuci mnie również powrót,
Ponieważ będąc obok Ciebie wciąż tęsknię
Za Twym uśmiechem,
Za Twym zapachem,
Za Twym dotykiem,
Za Twym głosem,
Za Twym spojrzeniem,
Za Tobą,
Bo wciąż mi do Ciebie daleko.

Obrazek użytkownika Dariusz Czubiński

Limeryk kojarzony

Jan z ulicy świętego Jana
O seksie myśli już od rana
I wszystko mu się kojarzy
Ot, choćby bukiet z jarzyn
A jarzyny... pan wie, proszę pana

Obrazek użytkownika Dariusz Czubiński

Podrywacz z Krakowa

Leciwy podrywacz z Krakowa
Porażek wśród pań nie notował
Nie tyle je podrywał
Co raczej przekonywał
Że przyda się im kasa nowa

Obrazek użytkownika miras

zdarza się w międzyśniegach

nim odlecą za morze
przysiadają
na kościelnych wieżach

niektóre
na pomnikach wieszczów
recytują podniebne poezje

później znikają budynki
ogrody i ludzie
w serafitowych oceanach

ten sam zegar
odmierza odejścia
powroty i zaśnięcia

rytmem przypływów
odwraca księżyc
plecami do gwiazd

jak wtedy
gdy twój puls
zapadł w zimowy sen

Strony

Subskrybuj Klub Literatów RSS